niedziela, 21 grudnia 2025

Błogosławiony czystego serca... Franciszek z Asyżu

 

Błogosławiony czystego serca… Franciszek z Asyżu

W języku hebrajskim serce oznacza szeroko pojęte wnętrze człowieka: uczucia, myśli, zamiary i decyzje. W antropologii biblijnej serce jest siedliskiem świadomej, wolnej osobowości człowieka, miejscem podejmowania decyzji oraz tajemniczej działalności Boga. Zarówno w Starym jak i w Nowem Testamencie serce jest miejscem, gdzie człowiek spotyka się z Bogiem. [1] W tym kontekście znaczenia nabierają słowa, jakie o św. Franciszku z Asyżu napisał jego pierwszy biograf: „Święty przebywał sam ze sobą, chodził po przestrzeni swego serca, gotował w sobie godne Bogu mieszkanie”(VbF 43,4). Świadomość siebie - własnych ograniczeń, potrzeb i pragnień, stanowiła dla niego punkt wyjścia dla zbudowania głębokiej relacji z Bogiem, którą poetycko określał pojęciem przygotowania Mu mieszkania: „spocznie Duch Pański i uczyni w nich [pokutnicy] mieszkanie i miejsce pobytu”(2LW 648).

Tym, którzy mają czyste serca, Jezus obiecuje szczęście płynące z oglądania Boga: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”(Mt 5,8)[2]. Franciszek potwierdza słowa Mistrza, wskazując zarazem warunki osiągnięcia takiej bliskości z Bogiem: „Prawdziwie czystego serca są ci, którzy gardzą dobrami ziemskimi, szukają niebieskich i nie przestają nigdy czystym sercem i duszą uwielbiać i widzieć Pana, Boga żywego i prawdziwego”(Np 16).

Według kard. R. Cantalamessa OFM Cap, czystość serca to nie konkretna cnota, ale cecha nieodłącznie towarzysząca cnotom i czyniąca je prawdziwymi[3]. Jej przeciwieństwem nie jest nieczystość, ale hipokryzja (z gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) będąca rozbieżnością między wyznawanymi zasadami a postępowaniem. W Biblii hipokryzja jest jednym z najbardziej piętnowanych przez Boga grzechów, gdyż przez nią człowiek lekceważy Boga stawiając w jego miejsce człowieka. Hipokryzja stanowi też wykroczenie przeciwko człowiekowi, bowiem ten, kto się jej dopuszcza nie uznaje ludzkiej godności mającej swe źródło w Bogu, ale uzależnia ją od własnego jej obrazu. Franciszek natomiast napomina: „człowiek jest tym tylko, czym jest w oczach Boga i niczym więcej”(Np 19). O jego wartości stanowi godność dziecka Bożego, bezwarunkowo umiłowanego przez Ojca niebieskiego. Franciszek był bardzo wyczulony na grzech hipokryzji. Unikał go i piętnował tak, że Celano napisał o nim: „taki sam w mowie i w życiu! Taki sam na zewnątrz, jak i wewnątrz! Taki sam jako podwładny i jako przełożony!(Mem 130,10). Gdy ze względu na chorobę socjusz chciał podszyć jego tunikę skórą z lisa, wzburzony Święty domagał się, by taki sam duży kawałek naszył na wierzchu (por. Mem 130). Gdy oddając swój płaszcz ubogiej staruszce poczuł próżne zadowolenie, natychmiast publicznie oskarżył się ze swego przewinienia (por. Mem 132). Mając na uwadze młodzieńcze aspiracje Franciszka, gdy pretendował do tego, by być powszechnie podziwianym i zuchwale zapowiadał: „Cóż myślicie o mnie? Jeszcze będę uwielbiany przez cały świat”(3Soc 4,4), zadziwia przemiana dokonana pod wpływem Bożej łaski. Pragnąc, by wszelkie dobro odnoszono do Boga, powtarzał: „Błogosławiony sługa, który w niebie gromadzi dobra, jakie Pan mu okazał i nie pragnie ujawniać ich ludziom dla zdobycia uznania, bo sam Najwyższy okaże jego czyny tym, którym zechce. Błogosławiony sługa, który tajemnice Pańskie zachowuje w sercu swoim” (Np 28).

Franciszek pozwolił kształtować się i prowadzić Bożemu Słowu. Dzięki codziennej medytacji Pisma Świętego poznawał Boga i Jego wolę. Według Celano: „W pilnej medytacji rozważał Jego słowa i oddawał się mądremu rozpatrywaniu Jego czynów”(VbF 84,2). Słuchanie słowa było dla niego tak ważne, że zaleca je braciom w regule, przestrzegając przed niebezpieczeństwem zlekceważenia przez brak rozumienia, czy zagłuszenia przez nieuporządkowane pragnienia (por. 1Reg 22,10-16). Pochwala natomiast tych, którzy przyjmują Słowo Boże z szacunkiem i miłością symbolizowaną przez serce gotowe do słuchania: „To zaś [Słowo], które w dobrej ziemi (Łk 8,15) zostało posiane (Mt 13,23) oznacza ludzi, którzy słuchając słowa sercem dobrym i szlachetnym (Łk 8,15) rozumieją i (por. Mt 13,23) zatrzymują, i przynoszą owoc w cierpliwości (Łk 8,15)”(1Reg 22,17).

Franciszkowe rozumienie terminu czyste serce prezentuje się trojako, zgodnie z trzema kierunkami egzegezy patrystycznej: 1. Moralnym, jako czystość intencji. Pragnienie by wszystko służyło chwale Bożej wyrażają słowa reguły: „Teraz zaś, skoro porzuciliśmy świat, nic innego nie mamy czynić, tylko spełniać wolę Pana i Jemu samemu się podobać” (1Reg 22,9). Franciszek był przekonany, że skoro Bóg jest dawcą wszelkiego dobra, człowiek nie ma prawa wynosić się z jego powodu i zawłaszczać, bo w ten sposób czyni siebie rabusiem Bożego skarbu. Powtarzał: „Biada temu zakonnikowi, który dobra, jakich mu Pan udziela, chce ludziom okazywać słowami, by zdobyć uznanie, zamiast ukrywać je w sercu swoim, a innym ukazywać przez czyny” (Np 21). Gdy ludzie czcili go jako świętego, celowo deprecjonował swą wartość, by udowodnić swą grzeszność i niewdzięczność wobec Boga. Braci, szczególnie kapłanów napominał, by sprawując Eucharystię zawsze towarzyszyła im czysta intencja, „aby sami będąc nieskazitelni, w sposób nieskazitelny z czcią składali prawdziwą ofiarę Najświętszego Ciała i Krwi Pana naszego Jezusa Chrystusa, z świętą i czystą intencją, nie dla [uzyskania] jakiejś ziemskiej rzeczy ani z obawy przed jakimś człowiekiem lub z miłości ku niemu, jakoby dla przypodobania się ludziom; lecz cała wola, o ile wspomoże łaska, niech się kieruje ku Bogu, stąd niech pragnie podobać się jedynie samemu najwyższemu Panu, bo On sam jeden działa w tej tajemnicy, jak Mu się podoba” (LZ 14-15). Postępowanie według czystej intencji owocuje bezwarunkową miłością, jak o tym mówi Napomnienie 24: „Błogosławiony sługa, który tak kochałby swego brata chorego, który nie może mu oddać przysługi, jak kocha zdrowego, który może mu pomóc”(Np 24). Czysta intencja to według Biedaczyny wyraz miłości Boga całym umysłem: „[abyśmy Cię kochali] całym umysłem, ku Tobie kierując wszystkie nasze intencje”(On 5). Drugi kierunek ascetyczny zakłada walkę z namiętnościami ciała, których Franciszek miał pełną świadomość, o czym świadczą słowa Listu do wiernych: „Patrzcie, ślepcy, zwiedzeni przez waszych nieprzyjaciół: przez ciało, świat i szatana; bo ciału słodko jest grzeszyć, a gorzko jest służyć Bogu; ponieważ wszystkie występki i grzechy z serca ludzkiego wychodzą i pochodzą, jak mówi Pan w Ewangelii” (1LW 11-12). Świadomy swej grzeszności wielokrotnie stawał pokornie przed Bogiem z sercem skruszonym i łzami żalu. W regule polecił braciom codzienną modlitwę psalmem 51, będącym wołaniem do Boga o czyste serce (por.1Reg 3,5). Czystość serca jest środkiem do celu, jakim jest oglądanie Boga. Należy się o nią troszczyć, podejmując niełatwą walkę ze skażoną grzechem naturą, którą Franciszek określa terminem ciało i poleca: „I miejmy w nienawiści nasze ciało z jego wadami i grzechami, bo przez życie cielesne chce diabeł pozbawić nas miłości Jezusa Chrystusa i życia wiecznego i siebie samego ze wszystkimi zgubić w piekle; bo my z własnej winy jesteśmy cuchnący, nędzni i przeciwni dobru, skłonni i chętni do złego, Pan bowiem tak mówi w Ewangelii: Z serca pochodzą i wychodzą złe myśli, cudzołóstwa, nierząd, zabójstwa, kradzieże, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, złe spojrzenia, fałszywe świadectwa, przekleństwa, głupota”(1Reg 22,5-7). Sam pilnie unikał okazji do grzechu, bohatersko sprzeciwiał się pokusom oraz stosował surową ascezę, przez co św. Bonawentura napisał o nim: „Nieugięty w dyscyplinie stał na swojej wieży strażniczej (Iz 21,8), troszcząc się o zachowanie czystości „dwojakiego człowieka”(LegM V,3,1). To charakterystyczne dla duchowości średniowiecznej wyrażenie oznacza ducha (człowiek wewnętrzny) i ciało (człowiek zewnętrzny). Respektując słabość natury i nie ufając zbytnio sobie Franciszek unikał zażyłości z kobietami i przestrzegał przed nią braci, na co wskazuje zapis pierwszej reguły: „Wszyscy bracia, gdziekolwiek są, niech wystrzegają się nieczystych spojrzeń na kobiety i obcowania z nimi. I niech nikt się nie wdaje z nimi w rozmowę ani sam nie idzie z nimi drogą (…) I wszyscy czuwajmy nad sobą bardzo i wszystkie nasze zmysły czystymi zachowujmy”(1Reg 12, 1-5). Zapytany, dlaczego tak rzadko odwiedza św. Klarę i jej siostry, odpowiedział: „nie myślcie, że ich nie miłuję w sposób doskonały (…) Ale daję wam przykład, abyście tak, jak ja czynię, czynili. Nie chcę, żeby ktokolwiek samowolnie narzucał się do odwiedzania ich, ale polecam wyznaczać do posługiwania im tych, co się opierają temu i bardzo ociągają. Mają to być mężowie uduchowieni, wypróbowani godnym i długim życiem zakonnym”(Mem 205). Takie powszechne rozumienie czystości jako wstrzemięźliwości i czystości seksualnej nie jest obce temu Błogosławieństwu, choć zajmuje drugorzędne miejsce. Franciszek wielokrotnie doświadczając walki duchowej ostrzega swych braci: „I bardzo wystrzegajmy się złości i przebiegłości szatana, który nie chce, aby człowiek miał umysł i serce skierowane do Pana. I krążąc, usiłuje pod pozorem jakiejś nagrody lub korzyści pociągnąć serce człowieka i zdusić w jego pamięci słowo i przykazania Pańskie, i chce omamić serce ludzkie sprawami i troskami świata i zamieszkać w nim„(1Reg 22,19-20). Wzywa zarazem do czujności i zmagania: „Stąd też, bracia, strzeżmy się wszyscy bardzo, abyśmy pod pozorem jakiejś nagrody, pracy czy korzyści nie zagubili lub nie odwrócili naszego umysłu i serca od Pana. Lecz przez świętą miłość, którą jest Bóg, proszę wszystkich braci, tak ministrów, jak innych, aby usunąwszy wszystkie przeszkody i odrzuciwszy wszystkie troski i kłopoty, czystym sercem i czystym umysłem jak najlepiej służyli Panu Bogu, kochali Go, wielbili i czcili; bo tego Bóg ponad wszystko pragnie” (1Reg 22,25-26). Troskę Franciszka o serce gotowe na spotkanie z Bogiem dobrze oddaje fragment Vita brevior: „Sługa Boży Franciszek starał się na wszelki sposób, być wolnym od wszystkiego, co jest na świecie, aby nawet przez godzinę spokój umysłu nie był zmącony skażeniem światowego zatroskania. Czynił się nieczułym wobec wszystkich rzeczy, które krzyczą na zewnątrz, a całym sercem skupiając zmysły wewnętrzne, oddawał się tylko Bogu”(Vb 57). W osiągnięciu wewnętrznej wolności i dyspozycji na działanie Pana Boga pomogła mu szczególnie cnota ubóstwa, bowiem „nie chciał mieć nic na własność, ażeby wszystko móc posiąść o wiele pełniej w Panu”(VbF 44,6). Celańczyk tak scharakteryzował jego troskę o relację z Chrystusem i zachowanie pełnej dyspozycji względem Niego: „jego największym staraniem było pozostać wolnym od wszystkiego, co jest na świecie, iżby nawet na jedną godzinę nie zburzyło mu pogody ducha coś, co uważał za proch i pył. Na wszystkie rozproszenia od zewnątrz okazywał się niewrażliwy i dlatego z całych sił powściągał zmysły zewnętrzne oraz trzymał na wodzy poruszenia ducha, przebywając z samym tylko Bogiem” (VbF 71,2-3). Opanowanie własnego ciała, zachowanie w czystości ciała, myśli i pragnień służy wejściu w głęboką, intymną relację Z Bogiem, do której Franciszek zachęca słowami: „i chcę abyśmy wszyscy zostali przez Niego zbawieni i przyjmowali Go czystym sercem i czystym ciałem”(2LW 14). Troska o czystość prowadzi do wzrostu w miłości. Asceza utożsamiona przez Franciszka z czynieniem pokuty oczyszcza serce, duszę, umysł i ciało, by były gotowe na spotkanie z Bogiem i podległe Jego działaniu. W Liście do wiernych Franciszek z entuzjazmem zwraca się do pokutników: „ O, jakże szczęśliwi i błogosławieni są oni i one, gdy takie rzeczy czynią i w nich trwają, bo spocznie na nich Duch Pański i uczyni u nich mieszkanie i miejsce pobytu”(1LW 6). Słowa te są dla niego tak ważne, że powtarza je w regule (por. 1Reg 22,27). Tak rozumiana czystość serca podprowadza do kolejnego kierunku (3)- mistycznego, związanego z oglądaniem Boga. Tomasz z Celano przekazał świadectwo miłości Franciszka do Ukrzyżowanego: „ zawsze patrzył w twarz swego Chrystusa, zawsze dotykał męża boleści, znającego niemoc”(VbF 85,9), zaś Anonim z Perugii uzupełnił je wyjątkowym opisem jego głębokiej relacji z Bogiem: „całe bowiem serce dał swemu Bogu Stwórcy, kochał Go całym sercem, całą duszą i całą swą istotą. Nosił Boga w sercu, sławił ustami, wychwalał swymi uczynkami”(De inceptione 46,2-3). Zachwyt ofiarną miłością Chrystusa wywołał w sercu Biedaczyny tęsknotę za zjednoczeniem z Nim, czego echo wybrzmiewa w modlitwie zatytułowanej Wykład modlitwy Ojcze nasz, gdzie Franciszek modli się: „Przyjdź królestwo Twoje: abyś Ty królował w nas przez łaskę i doprowadził nas do Twego królestwa, gdzie będziemy oglądać Cię bez zasłon, miłować doskonale i w radosnym zjednoczeniu cieszyć się Tobą na wieki”(On 4). Jego relacja z Chrystusem miała charakter oblubieńczy, stąd często udawał się do eremów, by w ciszy zanurzyć się w modlitwie: „Zawsze szukał miejsca samotnego, w którym mógłby zespolić ze swym Bogiem nie tylko ducha ale i całe ciało (Mem 94,7). Gdy niekiedy nie mógł wycofać się spośród ludzi, by ukryć swą intymną relację z Bogiem, „wtedy z serca czynił sobie świątynię” (Mem 94,11). Zjednoczenie z Trójcą Świętą uczynił celem dla wszystkich swych naśladowców: I, II oraz III zakonu. W Liście do wiernych dzieli się własnym mistycznym doświadczeniem Boga, ukazując je jako owoc życia pokutnego. Jego relacja z Bogiem ma charakter rodzinny i jest możliwa przez zjednoczenie z Duchem Świętym i posłuszeństwo woli Ojca[4]: „Oblubieńcami jesteśmy, kiedy dusza wierna łączy się w Duchu Świętym z Panem naszym Jezusem Chrystusem. Braćmi dla Niego jesteśmy, kiedy spełniamy wolę Ojca, który jest w niebie. Matkami, gdy nosimy Go w sercu i w ciele naszym przez miłość Boską oraz czyste i szczere sumienie; rodzimy Go przez święte uczynki, które powinny przyświecać innym jako wzór”(1LW 1,8-10). Franciszek świadomy, że warunkiem zjednoczenia z Bogiem jest posłuszeństwo Jego słowu, zwraca się do wszystkich braci: „Nakłońcie ucha serca waszego i bądźcie posłuszni głosowi Syna Bożego . Zachowujcie przykazania Jego całym sercem i wypełniajcie doskonale Jego rady”(LZ 26). W Liście do wiernych wzywa do uwielbiania Boga czystym sercem: „Miłujmy więc Boga i uwielbiajmy Go czystym sercem i czystym umysłem”(2LW 19).

fot. s.Fides Rozum CMBB
 

 



[1] Red. X. Leon-Dufour,  Słownik Teologii Biblijnej, wyd. Pallotinum, Poznań 1994, str. 871.

[2] Szystkie cytaty biblijne według Biblia Tysiąclecia,wyd.5, wyd. Pallotinum, Poznań 2000.

[3] Por. R. Cantalamessa, Osiem stopni do szczęścia. Błogosławieństwa ewangeliczne, wyd. Serafin, Kraków 2009, str. 109.

[4] Por. W.Block OFM Cap Wszystkim chrześcijanom. Duchowość Franciszka z Asyżu w świetle jego pism, tom II, wyd. Serafin Kraków 2015, str. 135.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dobry czas św. Franciszka z Asyżu

  Dobry czas św. Franciszka z Asyżu W Pieśni Słonecznej św. Franciszek z Asyżu obok różnych stworzeń, które wzywa do uwielbiania Boga, ...