niedziela, 21 grudnia 2025

Błogosławiony wprowadzający pokój... Franciszek z Asyżu

 

Błogosławiony wprowadzający pokój… Franciszek z Asyżu

Na początku historii św. Franciszka z Asyżu, opowiedzianej przez jego biografów, dowiadujemy się, że w wieku około dwudziestu lat dobrowolnie wziął udział w konflikcie zbrojnym dwóch zwaśnionych miast: Asyżu i Perugii (1202-1203 )i po przegranej bitwie pod Collestrada dostał się do niewoli. Mimo bolesnych doświadczeń nie stracił nadziei na osiągnięcie rycerskiej sławy i jakiś czas później wyruszył do Apulii, by walczyć u boku hrabiego Gentile. Plany pokrzyżowała mu nagła choroba i usłyszane w głębi serca wezwanie do powrotu do rodzinnego miasta. Tak definitywnie zakończyły się plany militarnych podbojów, choć faktyczna walka o prawdę i dobro, miała się dopiero rozpocząć, a Franciszek nazwany przez Celańczyka rycerzem Chrystusa (VbF 9,1), stał się ucieleśnieniem ewangelicznego wezwania: „Błogosławieni, który wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”(Mt,5,9)[1]. Eirenopoioi użyte w błogosławieństwie oznacza czyniących pokój. Nie w tym znaczeniu, że jednają się ze swymi wrogami, ale raczej pomagają nieprzyjaciołom w pojednaniu. Chodzi o ludzi kochających pokój, którzy odważnie interweniują w konfliktach, celem przywrócenia pokoju wśród podzielonych[2]. Św. Franciszek z Asyżu wielokrotnie dał się poznać jako ten, który staje po stronie pokoju, pomaga w przywróceniu zgody, usiłuje zapobiec nieszczęściu wojny. Gdy pewnego razu przywędrował wraz z bratem Sylwestrem do Arezzo, z bólem spostrzegł, że jego mieszkańcy ulegli szatańskim wpływom i powodowani nienawiścią wszczęli okrutną wojnę domową. Pełen współczucia polecił bratu Sylwestrowi, który był kapłanem, by stając u bram miasta, odprawił egzorcyzm. Modlitwa zaniesiona do Boga z wiarą przywróciła miastu pokój, „a mieszkańcy z wielkim spokojem pogodzili się”(LegM VI,9,5). Innym razem udał się do Perugii, by tam na głównym placu wygłosić kazanie do licznie zgromadzonych mieszkańców. Ostrymi słowami zgromił ich wyniosłość i niewdzięczność, wezwał do nawrócenia i zadośćuczynienia oraz zapowiedział karę Bożą, jeśli nie zmienią swego postępowania (por. CAss 75). Mimo przestrogi perugianie nie odmienili swego złego postępowania, za co niedługo potem spadła na nich kara w postaci pełnej okrucieństwa wojny domowej. Znane jest też opowiadanie o tym, jak Franciszek, choć już słaby i schorowany, na wieść o konflikcie między burmistrzem i biskupem Asyżu, z wyrzutem zwrócił się do swych braci: „Wielki to wstyd dla was sług Bożych, że biskup i burmistrz tak się nawzajem nienawidzą, a nikt nie zabiega o ich pokój i zgodę”(CAss 84,4). Po czym uzupełnił Pochwałę Stworzeń o zwrotkę o przebaczeniu: „Pochwalony bądź, Panie mój, przez tych, którzy przebaczają dla Twej miłości i znoszą słabości i prześladowania. Błogosławieni ci, którzy je zniosą w pokoju, ponieważ przez Ciebie, Najwyższy, będą uwieńczeni”(PSł 10-11). Następnie zaaranżował spotkanie biskupa z burmistrzem, podczas, którego bracia odśpiewali Pieśń Słoneczną, akcentując strofę o przebaczeniu. Skłóceni zwierzchnicy w obecności wielu innych mieszkańców wysłuchali jej z szacunkiem, po czym skruszeni przebaczyli sobie nawzajem i zawarli pokój.

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, to ludzie wrażliwi na wszelką ludzką krzywdę i kierujący się miłością wobec bliźnich, szczególnie będących w potrzebie. Pewnego razu, niedaleko drogi z Asyżu do Perugii, św. Franciszek spotkał biedaka o posępnej twarzy. Pozdrowił go, życząc pokoju, na co ten zaczął ze złością przeklinać i złorzeczyć swemu panu, który niesprawiedliwie go wykorzystał. Biedaczyna widząc, że trwa w śmiertelnej nienawiści, zasmucił się stanem jego duszy i namawiał do przebaczenia. By uśmierzyć jego gniew oddał mu nawet swój płaszcz, w zamian za obietnicę przebaczenia. Ubogi człowiek udobruchał się, „natychmiast jego serce doznało słodyczy i pod wpływem wyświadczonego dobrodziejstwa przestał złorzeczyć swemu panu” (Sp Perf 32,5). Ten sposób postępowania Franciszka, polegający na przeciwstawianiu miłości uczuciom wzburzenia czy nienawiści, dobrze oddają słowa z Listu do ministra: „I choćby tysiąc razy potem zgrzeszył na twoich oczach, kochaj go bardziej niż mnie, abyś go pociągnął do Pana, i zawsze bądź miłosierny dla takich (LM 11).

Błogosławieni niosący pokój, to nie synonim ludzi pogodnych i spokojnych, do których odnosi się trzecie błogosławieństwo: cisi…, jednak Franciszek wydaje się skłaniać właśnie ku takiemu rozumieniu, gdy błogosławieństwo czyniących pokój stosuje jako punkt wyjścia w Napomnieniu 13: „Błogosławieni pokój czyniący, bo nazwani będą synami Boga. Nie może poznać sługa Boży, ile ma cierpliwości i pokory, dopóki się wszystko dzieje po jego myśli. Gdy zaś przyjdzie czas, kiedy ci, którzy powinni postępować według jego woli, zaczną mu się sprzeciwiać, ile wtedy okaże cierpliwości i pokory, tyle jej ma, nie więcej”. To upomnienie zatytułowane Cierpliwość doskonale koresponduje z opowiadaniem Radość doskonała, jakby Franciszek chciał powiedzieć, że czyniący pokój to ci, którzy pokornie i z cierpliwością znoszą przeciwności i odrzucenie, nie tracąc przy tym pokoju serca. Opowiadając o tym jak nie został przyjęty w Porcjunkuli - miejscu, które uczynił kolebką zakonu braci mniejszych, konkluduje: „Powiadam ci: jeśli zachowam cierpliwość i nie rozgniewam się, na tym polega prawdziwa radość i prawdziwa cnota i zbawienie duszy”(Rad 15). Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, to według niego ci, którzy tak są przekonani o Bożej miłości, że tej pewności nie jest w stanie odebrać im ludzka oziębłość ani złośliwość. Podobne w swej wymowie jest napomnienie zatytułowane Pokój: „Błogosławieni pokój czyniący, bo nazwani będą synami Boga. Ci przynoszą naprawdę pokój, którzy wśród wszystkich cierpień, jakie ich spotykają na tym świecie, dla miłości Pana naszego Jezusa Chrystusa zachowują pokój duszy i ciała”(Np 15). W jego kontekście nasuwa się historia, którą Franciszek przedstawił swemu towarzyszowi, tłumacząc, na czym polega tożsamość brata mniejszego. Jako założyciel zakonu przemawiał na jednej z kapituł. Po skończonym przemówieniu usłyszał gorzkie słowa krytyki i pogardy:„ Nie podobasz się nam, bo nie masz wymowy, jesteś głupcem i prostakiem”(LegM VI, 5,2). Opowiadanie podsumowuje: „Jeżeli nie będę słuchał tych słów z tym samym wyrazem twarzy, z tą samą radością wewnętrzną i z tym samym postanowieniem zdobycia świętości, żadną miarą nie jestem bratem mniejszym”(LegM VI, 5,4).

Św. Franciszek był człowiekiem pełnym pokoju. Ludzie w jego towarzystwie czuli się dobrze i bezpiecznie, a łagodność emanująca od niego przywracała im spokój i pogodę ducha. Według Anonimu z Perugii: „Jeśli jacyś bracia zebrani na kapitułę mieli jakąś pokusę ze strony ciała czy świata, albo jakieś inne strapienie, to słuchając świętego Franciszka, który mówił żarliwie i słodko oraz widząc jego obecność, pozbywali się tych pokus” (De inceptione 39,7). Wszystkim napotkanym ludziom życzył pokoju, stosując ewangeliczne pozdrowienie, jak napisał w Testamencie: „Pan objawił mi, abyśmy używali pozdrowienia: niech Pan obdarzy cię pokojem” (T 23). Nie zawsze było to dobrze przyjęte, choć jak zaświadczył Tomasz z Celano: „ wielu tych, którzy nienawidzili pokoju jak i zbawienia, za współdziałaniem Pana przyjęli pokój całym sercem i również oni stali się synami pokoju oraz współzawodnikami wiekuistego zbawienia” (Vb 10). Według św. Bonawentury: „W każdym przemówieniu głosił pokój, a zaczynał je od pozdrowienia ludzi słowami: „Niech Pan wam udzieli pokoju” (LegM III,2,3).

 Troszczył się o pokój w braterskiej wspólnocie, dokładając starań, by słowem i przykładem nauczyć braci: - wzajemnego szacunku i troski o siebie: „Niech żaden z braci źle nie mówi ani nie czyni drugiemu, niech raczej przez miłość ducha chętnie służą jedni drugim i będą sobie posłuszni”(1Reg 5,13-14); - współodpowiedzialności: „strzeżcie więc dusz waszych i dusz waszych braci”(1Reg 5,1); -przebaczenia: „aby nie było takiego brata na świecie, który, gdyby zgrzeszył, choćby zgrzeszył najciężej, a potem stanął przed tobą, żeby odszedł bez twego miłosierdzia”(LM 9); - wyrozumiałości: „I niech się strzegą, aby się nie gniewali i nie denerwowali z powodu czyjegoś grzechu, bo gniew i zdenerwowanie są i dla nich i dla innych przeszkodą w miłości”(2Reg 7,3) - i wzajemnej usłużności: „I z zaufaniem powinien jeden drugiemu wyjawiać swoje potrzeby, aby drugi mógł je zaspokoić i usłużyć bratu”(1Reg 9,10). Braciom wędrującym po świecie zlecił misję szerzenia pokoju: „ Mówił im: „Jak ustami głosicie pokój, tak jeszcze więcej pokoju miejcie w swych sercach, abyście nikogo nie pobudzali do gniewu i do zgorszenia, ale byście przez wasz pokój i uprzejmość wszystkich przywoływali do pokoju i dobroci” (De inceptione 38,7). W regule zaleca: „Radzę zaś moim braciom w Panu Jezusie Chrystusie, upominam ich i zachęcam, aby idąc przez świat nie wszczynali kłótni ani nie spierali się słowami i nie sądzili innych. Lecz niech będą cisi, spokojni i skromni, łagodni i pokorni, rozmawiając uczciwie ze wszystkimi, jak należy (…) Do któregokolwiek domu wejdą, niech najpierw mówią: Pokój temu domowi”(1Reg 3,10-11.13). Wiele na temat pokojowego usposobienia Franciszka oraz jego głoszenia pokoju, mówią relacje o jego pobycie w Ziemi Świętej. Wyruszył tam powodowany pragnieniem śmierci męczeńskiej, ale też spotkania z sułtanem, by ogłosić mu Dobrą Nowinę o zbawieniu. Prześladowania, jakich tam doświadczył przyjął z poddaniem i bez chęci odwetu, a sułtana ujął swą stałością i żarliwością ducha (por. LegM IX,8) Jego rozumienie misji wśród niewiernych, oparte na miłości i szacunku dla człowieka, niezależnie od jego światopoglądu, oddaje rozdział reguły dotyczący misji: „nie wdawać się w kłótnie, ani w spory, lecz być poddanymi wszelkiemu ludzkiemu stworzeniu ze względu na Boga i przyznawać się do wiary katolickiej”(1Reg 16,6).

Hebrajskie słowo pokój- shalom oznacza dobrobyt codziennego istnienia i szeroko pojętą harmonię: w stosunku do siebie samego, Boga i drugiego człowieka.[3]. Franciszkowa harmonia z samym sobą, stan wewnętrznej równowagi płynął z akceptacji własnej kruchości i grzeszności, przyjęcia historii życia i ufnego powierzenia się Bogu. Zdobycie umiejętności jasnego określenia celów, życie w zgodzie z wyznawanymi wartościami oraz podporządkowanie sfery cielesnej duchowi było długim i mozolnym procesem, który autor Sprculum Perfectionis wyraził słowami: „Złamał swe ciało, siłą poddał duchowi”(SpPerf 84,5), zaowocowało jednak trwałą matanoią i stanem niezwykłej jedności ciała, ducha i umysłu: „[Ciało] tak bardzo zgadzało się z duchem i odznaczało się tak chętnym posłuszeństwem, że gdy duch starał się zdobyć wszelką świętość, ono nie tylko się nie sprzeciwiało, ale starało się nawet go uprzedzać.”(LegM XIV,1,7). Harmonia ze światem stworzonym, tak ścisła, że Święty zdawał się zostać „przywrócony do pierwotnej niewinności”(Legm III,6,5)oraz harmonia z człowiekiem, szczególnie ubogim i słabym, która ma swą genezę w spotkaniu z trędowatym. Odniesione wówczas zwycięstwo nad pyszną i egoistyczną naturą wskazało mu nowy sens istnienia- odtąd życie mogło mieć sens jedynie, gdy było przeżyte w imię braterstwa i dla braterstwa[4]. Zwycięstwo odniesione nad samym sobą- prawdziwym nieprzyjacielem w postaci przeciwnej Bogu skażonej natury, stanie się odtąd tematem Franciszkowych wezwań do walki „Powinniśmy mieć w nienawiści ciała nasze z wadami i grzechami”(2LW 37) Harmonia z Bogiem natomiast wypływająca ze zjednoczenia z Nim realizowała się przez pełnienie Jego woli, co Franciszek wielokrotnie czynił przedmiotem swej modlitwy: „Wszechmogący, wiekuisty, sprawiedliwy i miłosierny Boże, daj nam nędznym czynić dla Ciebie to, o czym wiemy, że tego chcesz i chcieć zawsze tego, co się Tobie podoba”(LZ 50).


 fot. s.Fides Rozum CMBB



[1] Wszystkie cytaty biblijne według Biblia Tysiąclecia, wyd. V, wyd. Pallotinum, Poznań 2000.

[2] Za: R.Cantalamessa OFM Cap,  Osiem stopni szczęścia. Błogosławieństwa ewangeliczne, wyd. Serafin, Kraków 2009, str.131.

[3] wyd. zbiorowe pod red. X.Leon-Dufour Słownik Teologii Biblijnej, . Pallotinum Poznań 1994, str. 701.

[4] Por. W.Block OFM Cap Wszystkim chrześcijanom Duchowość Franciszka z Asyżu w świetle jego pism, t.I Łaska początków, wyd. Serafin, Kraków 2013, str.47.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dobry czas św. Franciszka z Asyżu

  Dobry czas św. Franciszka z Asyżu W Pieśni Słonecznej św. Franciszek z Asyżu obok różnych stworzeń, które wzywa do uwielbiania Boga, ...